ORP Błyskawica Gdynia

ORP Błyskawica to niszczyciel z lat 30. XX wieku, który cumuje przy Molo Południowym w Gdyni jako okręt-muzeum. To jedyny zachowany okręt aliancki, który brał udział w walkach przez całą II wojnę światową – od września 1939 do maja 1945. Dziś można wejść na pokład, zejść do maszynowni i zobaczyć, jak wyglądało życie marynarzy na jednym z najszybszych niszczycieli swojej epoki.

ORP Błyskawica Gdynia
al. Jana Pawła II 1, 81-345 Gdynia
★ 4.7
ORP Błyskawica to niezwykły okręt-muzeum, który zachwyca swoją historią i unikalnym dziedzictwem. Jako jedyny aliancki niszczyciel, który brał udział w II wojnie światowej, oferuje niepowtarzalne spojrzenie na życie marynarzy tamtych czasów. Wejdź na pokład i odkryj, jak wyglądała służba na jednym z najszybszych okrętów swojej epoki.
Dlaczego warto tam pojechać?
  • autentyczne wnętrza okrętu
  • wystawa historii polskiej marynarki
  • możliwość zwiedzania maszynowni
  • unikalne uzbrojenie na pokładzie
  • niesamowite widoki z pokładu

Historia okrętu – od brytyjskiej stoczni do wojennej legendy

Błyskawicę zbudowano w latach 1935-1937 w brytyjskiej stoczni Samuel White w Cowes. Razem z bliźniaczym Gromem miała być dumą polskiej floty – i była. Osiągała prędkość 39 węzłów, dysponowała ośmioma działami kalibru 120 mm i w momencie wejścia do służby należała do najnowocześniejszych niszczycieli w Europie.

W 1937 roku po raz pierwszy wpłynęła do Gdyni. Służyła w Polskiej Marynarce Wojennej zaledwie dwa lata – 30 sierpnia 1939 roku, tuż przed wybuchem wojny, skierowano ją do Wielkiej Brytanii w ramach planu Peking. To była decyzja, która uratowała okręt przed zniszczeniem i pozwoliła mu zapisać się w historii.

Przez sześć lat wojny Błyskawica walczyła na Morzu Północnym, Atlantyku, Morzu Śródziemnym, w Kanale La Manche i Zatoce Biskajskiej. Brała udział w ewakuacji wojsk z Dunkierki, broniła brytyjskiego Cowes przed nalotami Luftwaffe, osłaniała konwoje, a w 1944 roku wspierała lądowanie aliantów w Normandii. Bilans? Dwa zniszczone niszczyciele, dwa eskortowce, trzy uszkodzone okręty podwodne i trzy zestrzelone samoloty.

Błyskawica to jedyny okręt w historii, który otrzymał najwyższe polskie odznaczenie wojskowe – Krzyż Złoty Orderu Virtuti Militari. Nadano go za całokształt działań bojowych w czasie II wojny światowej.

Powojenna służba i tragiczny wypadek

W lipcu 1947 roku Błyskawica wróciła do Polski, która była już pod rządami komunistycznymi. Przez kolejne dwadzieścia lat pozostawała w czynnej służbie, ale z biegiem czasu jej stan techniczny się pogarszał.

W 1967 roku doszło do tragedii – pękła rura parowa w siłowni, zginęło siedmiu marynarzy. Naprawa wymagałaby wymiany wszystkich rurociągów parowych, co uznano za nieopłacalne. Okręt przekształcono w stacjonarną baterię przeciwlotniczą i przez kilka lat cumował w Świnoujściu. W 1975 roku wycofano go ostatecznie ze służby, a rok później Błyskawica stała się okrętem-muzeum w Gdyni, zastępując innego weterana wojennego – ORP Burzę.

Co można zobaczyć na pokładzie

Zwiedzanie zaczyna się od wejścia na pokład, gdzie od razu rzucają się w oczy działa, wyrzutnie torped i inne elementy uzbrojenia. Można swobodnie chodzić po pokładzie, zajrzeć do stanowisk bojowych, zobaczyć mostek kapitański.

Prawdziwa przygoda zaczyna się, gdy schodzi się pod pokład. Tam czeka wystawa muzealna opowiadająca historię okrętu i polskiej marynarki wojennej. Można zobaczyć zdjęcia, dokumenty, przedmioty należące do załogi. Ale najciekawsze są pomieszczenia techniczne – maszynownia z turbinami parowymi, kotłownia, pomieszczenia mieszkalne marynarzy, koja oficerska, radio.

Te wnętrza pokazują, jak naprawdę wyglądało życie na okręcie wojennym. Ciasne kajuty, wąskie przejścia, wszędzie rury, zawory, dźwignie. Można sobie wyobrazić, jak to było pływać tym okrętem podczas sztormu na Atlantyku albo pod ostrzałem.

Mimo że Błyskawica jest okrętem-muzeum, formalnie nadal pozostaje w służbie w Polskiej Marynarce Wojennej. Ma własną załogę, pływa pod biało-czerwoną banderą i służy jako miejsce uroczystości państwowych.

Dla kogo jest to miejsce

Błyskawica to przede wszystkim raj dla miłośników historii wojskowej i techniki. Jeśli ktoś interesuje się II wojną światową, marynarka wojenną czy po prostu starymi okrętami – tutaj znajdzie wszystko, czego potrzebuje.

Rodziny z dziećmi też chętnie tu zaglądają. Dzieciaki uwielbiają chodzić po prawdziwym okręcie wojennym, wchodzić po stromych drabinkach, zaglądać do maszynowni. To zupełnie inna forma nauki historii niż podręcznik czy muzeum z gablotami. Trzeba tylko pamiętać, że na okręcie jest dużo schodów i niskich progów – z wózkiem dziecięcym nie da rady.

Nawet osoby, które nie przepadają za militariami, mogą znaleźć tu coś dla siebie. Sam widok tego 114-metrowego okrętu cumującego przy molo robi wrażenie. A perspektywa, że ten statek faktycznie pływał, walczył i przetrwał całą wojnę – to dodaje mu wagi.

Ile czasu potrzeba na zwiedzanie

Standardowe zwiedzanie zajmuje około godziny. Jeśli ktoś chce spokojnie przeczytać wszystkie tablice informacyjne, obejrzeć każdy zakamarek i zrobić dużo zdjęć – może to potrwać półtorej godziny.

Warto wziąć pod uwagę, że na okręcie bywa tłoczno, szczególnie w weekendy i w sezonie letnim. Niektóre pomieszczenia są naprawdę ciasne i jeśli jednocześnie zwiedzają je dwie grupy, trzeba się trochę poczekać. Najlepiej przyjść rano zaraz po otwarciu albo w tygodniu – wtedy jest spokojniej.

Błyskawica jako najstarszy zachowany niszczyciel na świecie

To nie jest przypadkowy tytuł. Błyskawica faktycznie jest najstarszym zachowanym niszczycielem, który walczył w II wojnie światowej. Inne okręty z tego okresu – amerykańskie, brytyjskie, niemieckie – albo zatonęły podczas wojny, albo zostały złomowane po jej zakończeniu.

Zachowało się zaledwie kilka okrętów-muzeów z tego okresu na świecie. Można wymienić rosyjską Aurorę, szwedzką Vasę czy brytyjską Victory – ale to okręty z zupełnie innych epok lub innych klas. Błyskawica jest unikalna właśnie jako niszczyciel z lat 30., który przetrwał całą wojnę i służył jeszcze przez kolejne trzydzieści lat.

Podczas obrony brytyjskiego miasta Cowes w maju 1942 roku Błyskawica przez kilka nocy odpierała niemieckie naloty. Mieszkańcy do dziś pamiętają polski okręt – w mieście stoi pomnik poświęcony załodze Błyskawicy.

Praktyczne informacje – ceny biletów i godziny otwarcia

Bilet normalny kosztuje 30 złotych, ulgowy 15 złotych. Dostępny jest też bilet rodzinny 2+2 za 75 złotych, co jest dobrą opcją dla rodzin z dziećmi.

Godziny otwarcia zależą od sezonu. Od października do lutego muzeum jest czynne od 10:00 do 16:00, w marcu i kwietniu do 17:00, a od maja do września do 18:00. Okręt jest otwarty od wtorku do niedzieli, w poniedziałki nieczynny. Między godziną 13:00 a 14:00 jest przerwa.

Warto przed wizytą sprawdzić aktualne godziny na stronie Muzeum Marynarki Wojennej, bo czasem zdarzają się zmiany związane z uroczystościami czy pracami konserwatorskimi. Okręt wymaga ciągłej konserwacji – to w końcu zabytek mający prawie 90 lat.

Jak dojechać do ORP Błyskawica

Błyskawica cumuje przy Molo Południowym w Gdyni, w samym centrum nadmorskiej części miasta. Jeśli ktoś jedzie pociągiem, wysiada na stacji Gdynia Główna. Stamtąd do okrętu jest około 20 minut spaceru w kierunku morza – najpierw ulicą 10 Lutego, potem Skwerem Kościuszki wzdłuż mariny.

Można też dojechać tramwajem lub autobusem – przystanek Skwer Kościuszki jest najbliżej. Dla osób podróżujących samochodem dostępne są płatne parkingi w okolicy – najbliższy przy Skwerze Kościuszki lub przy Muzeum Emigracji.

Warto połączyć wizytę na Błyskawicy z innymi atrakcjami w okolicy. Niedaleko stoi Dar Pomorza – kolejny okręt-muzeum, trójmasztowy żaglowiec szkolny. Tuż obok znajduje się też Muzeum Emigracji i Akwarium Gdyńskie. Cały ten fragment Gdyni można spokojnie zwiedzić w ciągu jednego dnia.

Adres: Aleja Jana Pawła II 1, Gdynia. Okręt cumuje przy Molo Południowym, nie sposób go przeoczyć – to największy okręt w tym miejscu.